
東方神起 (TVXQ) – ANDROID
Lista utworów:
01 ANDROID
02 BLINK
03 ANDROID -modest gothic remix-
04 ANDROID -Less Vocal-
05 BLINK -Less Vocal-
Wytwórnia: SM Entertainment
Premiera: 4 lipca 2012
Gatunek: pop/dance
Język: japoński
Po dłuższym oczekiwaniu dostaliśmy od SM Entertainment podwójne nowości, bowiem pierwszy tydzień lipca to aż dwie premiery największych zespołów k-popu.
1lipca oficjalna premiera nowej płyty Super Junior na iTunes, a trzy dni później premiera zarówno nowej japońskiej płyty TVXQ jak i płytowego wydania SuJu.
Wakacje rozpoczęte oficjalnie i „pełną gębą”, bo natłok nowości w kpopie może przytłoczyć.
Lato wyczuwa się również w „Android”. Nie wiem czy tylko ja mam takie wrażenie, ale chłopcy wydają „sezonowe” albumy i EP’ki. Zarówno ostatni „Superstar” i późniejszy „STILL” mnie jednoznacznie kojarzyły się i pasowały do zimy. O „Winter Rose” nie wspomnę. Tym razem „Android” stanowczo jest czymś co pasuje do szufladki „a hot summer tune”. Od pierwszego przesłuchania wciąga pewnego rodzaju szaleństwem i brakiem porządku. Chaos jaki panuje w tytułowym „Android” jest nieprawdopodobny. Mamy tu i jakieś dziwne dźwięki rodem z przyszłości, linię muzyczną przypominającą nieco twórczość np. Nelly Furtado i Timabalanda, dodatki, które mają brzmieć jak wstawki gitarowe i jeszcze elektronika… Naprawdę dużo tego wszystkiego… No i oczywiście Yunho i Changmin. Wszystko to razem wrzucono do jednego gara, porządnie wymieszano i wyszło coś co podbije serca fanów i nie tylko. I jestem niemal pewna, że długo „Android” będzie rozbrzmiewał w tokijskim Tower Records.
Druga pozycja to „Blink”, które od promującego ten singiel utworu różni się (poza słowami) większą ilością autotune’u i elektroniki w linii melodycznej… Chociaż przyznam, że za autotune tego zespołu najchętniej bym wywaliła kogoś z wytwórni, to całość trzyma się całkiem nieźle, tyle, że… Bardziej mi pasuje mi na jakieś imprezy, dyskoteki wakacyjne niż do kolekcji piosenek chłopaków.
Jak sami widzicie na zamieszczonej powyżej playliście pozostałe trzy piosenki to ni mniej ni więcej jak remixy.
W większości przypadków remixy skazuję na zagładę i odgórną niechęć. Z przymusu zwanego „uwielbieniem DBSK” przesłuchałam również i te kawałki. I jak się okazało w tym przypadku ktoś uchronił mnie przed wielką pomyłką. Remix Android’a jest… świetny. Z całą pewnością wielu osobom się nie spodoba ze względu na styl w jakim go zremiksowano. Nie jestem pewna czy nazwałabym to jakimkolwiek gotykiem, ale fakt- ten kawałek jest hm.. na potrzeby recenzji określę go jako rockowy. Ja DBSK w takim brzmieniu kupuję w każdej postaci. Mam wrażenie, że taki klimat lepiej oddaje to co Yunho i Changmin mają nam do zaoferowania- głosy. Tu, lepiej niż na pierwotnej wersji, słychać choćby moc ich głosów. I nawet ten autotune jakoś lepiej brzmi…
Dwie ostatnie pozycje choć ładnie nazwane „less vocal” to najzwyczajniej w świecie wersje instrumentalne. I sądzę, że lepiej byłoby jakby ich tu nie było. Dlaczego? Pokazują jak prostą i „zwyczajną” jest linia melodyczna… Co więcej, instrumentalna wersja Androida pokazuje jeszcze jeden duży minus- mówiłam o podobieństwie do efektów współpracy Furtado i Timbalanda, tutaj dodatkowo słychać podobieństwo do NU’EST. Czy panowie na tym zyskują- oceńcie sami.
Nie zupełnie rozumiem dlaczego, ale Andorid mnie porwał od pierwszego przesłuchania. I przysięgam, że to nie dlatego, że poporstu uwielbiam ten zespół w każdej możliwej dawce i postaci.
Chociaż nie jestem fanką TAK prostej muzyki (w czym utwierdziły mnie wersje instrumentalne) to ten singiel jest po po prostu dobry. Ja sobie grzecznie zlikwiduję z mej pamięci dwie ostatnie pozycje i dalej będę się zasłuchiwała w tym wydawnictwie.
I wiecie, mam wrażenie, że na składance kpopowej lata 2012 z całą pewnością znalazłby się Android…
Komentarzy: 1
| 2012-07-04 18:27:47 | 













































